1 hektar

Czytasz odpowiedzi wyszukane dla frazy: 1 hektar




Temat: Warszawa sprzedaje swoje ortofoto !!
materiał o ile pamiętam jest z maja 2005 (bardzo dorodna zieleń - spotkałem
się z opinią pracownika Urzędu, że trochę drzewa przysłaniają obiekty, ale
rekompensuje mu to chyba 20 centymetrowy piksel...)

ciekawi mnie cena? czy będzie to wg rozporządzenia 5 zł za 1 hektar?

po ortofotomapę Warszawy z wrzesnia 2005r. zapraszam do Techmexu,
piksel 0.8, barwy naturalne i bliska podczerwień, krótki czas realizacji
dobra cena!

pozdrawiam forumowiczów
Witold Kuźnicki
wkuzni@WYTNIJtechmex.com.pl

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Warszawa sprzedaje swoje ortofoto !!
Dnia 05.10.2006, o godzinie 16.03.20, na pl.comp.gis, WKuzn napisał(a):


materiał o ile pamiętam jest z maja 2005 (bardzo dorodna zieleń - spotkałem
się z opinią pracownika Urzędu, że trochę drzewa przysłaniają obiekty, ale
rekompensuje mu to chyba 20 centymetrowy piksel...)


http://mapa.warszawa.um.gov.pl (w sieci prezentowany jest piksel 50cm), ale
można się zorientować jak wygląda sytuacja na oryginale. Kolorystyka
oryginałów odbiega od tego co jest w sieci (z wersji sieciowej zdjęci
trochę zieleni i podniesiono kontrast - żeby przyjemniej to wyglądało).


ciekawi mnie cena? czy będzie to wg rozporządzenia 5 zł za 1 hektar?


Nie - to jest najciekawsze, że za arkusz w układzie 2000 chcą brać... coś
koło 20zł (dokładnie ile nie pamiętam). Najlepiej zadzwoń do BGiK.


po ortofotomapę Warszawy z wrzesnia 2005r. zapraszam do Techmexu,
piksel 0.8, barwy naturalne i bliska podczerwień, krótki czas realizacji
dobra cena!


20zł za arkusz? Wątpię. :P

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: 3D MAX render w wysokiej rozdzielczości
Użytkownik "Fnord" <a.NO#2#S.P.A.Mper@amberfilm.com.plnapisał w
wiadomości


a ja myślałem że najwyższa to72,245457897349058939 dpi :-))


Da sie osiagnac znacznie wiecej tylko trzeba zmienic jednostki z dpi na kpph
(kilopunkty na hektar)

Wieczor

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: 3D MAX render w wysokiej rozdzielczości
Użytkownik "Bartłomiej Wieczorkowski" <wiec@polceny.plnapisał :


| a ja myślałem że najwyższa to72,245457897349058939 dpi :-))

Da sie osiagnac znacznie wiecej tylko trzeba zmienic jednostki z dpi na
kpph (kilopunkty na hektar)


:))

- Dzieci, zapamietajcie i zapiszcie: punkt nie ma wymiarow!
- Plose pani, a co to znacy DPI ?

Pozdrawiam,
Zosia

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: kto robi dzis zadyme?
O kolega Lucek - witamy Pana.
Nie zalezy nam, aby zaistnieć gdziekolwiek.
A tak jak o tym boku mowa -
czy Pan już zaistniał jako 3D artysta?
My sa skromne ludzie, i z byle czym nie
wyskakujemy. Nie przenosimy wydajnosci
z jednego hektara na drugi hektar.
Dlatego pojawiamy się na 3D, aby posłuchać
wielkich, no ale Ci, albo nas olewaja, albo
prawią cos pomiędzy głupota o kompletnym bełkotem.
Nasze gadanie ma wprawić większość w dobry humor,
a to jest potrzebne dla prawdziwej sztuki.
Znal moze Pan Szymona Kobylińskiego?
Ociekał fantazja i humorem i nie byl palantem.
A dożył sedziwego wieku - ja tez mimo wszystko zamierzam.

( nie mowiąc o tym, ze pozostawil po sobie sztuke )
pozdrawiam
hrabia deBil

-----
Wysłano za pośrednictwem WWW.3D.PL (http://www.3d.pl)

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Plagiat??? Co robić!!!


Piotr Tomczak <sec@zapis.net.plwrote in message


(cut!)


Widziales kiedys sztuke wspolczesna? Tak naprawde nikt jej nie rozume,
oprocz autora.
Zazwyczaj w niej wlasnie autorzy nie maja zupelnie talentu technicznego,
dlatego ich obrazy to sterta gresek i plamek, ktore niosa tylko jakies
przeslanie plastyczne. Plastyczna dawke niesie wtedy tylko odpowiednie
dobranie koorow, zarytsow przedmiotow, odpowiednie kontrasty. W skrocie:
gosci nei potrafi wogole malowac, ale potrafi patrzec.

W przypadku kopiowania czyisc prac sytuacja jest dokladnei odwrotna


Człowieku - za takie pierdoły, to wyleciałbyś na twarz z każdej uczelni
plastycznej w tym kraju. Nie dość, że nie masz nawet w minimalnym stopniu
wiedzy na temat sztuku współczesnej, to jeszcze tworzysz zupełnie
nowatorskie koncepcje "techniki" i "plastyki". Po prostu włosy dęba stają.
Nie wypowiadaj się, leci od ciebie niewiedzą na hektar. Ciekawe czy
Mondriana uznajesz za upośledzonego "plastycznie" czy "technicznie"? Aż
dziwne, że facet miał okresy upośledzenia raz takiego a raz takiego. A żeby
sięgnąć trochę głębiej do historii, to taki El Greco to był technik czy
plastyk? Straszne...

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Plagiat??? Co robić!!!


Człowieku - za takie pierdoły, to wyleciałbyś na twarz z każdej uczelni
plastycznej w tym kraju. Nie dość, że nie masz nawet w minimalnym stopniu
wiedzy na temat sztuku współczesnej, to jeszcze tworzysz zupełnie
nowatorskie koncepcje "techniki" i "plastyki". Po prostu włosy dęba stają.
Nie wypowiadaj się, leci od ciebie niewiedzą na hektar. Ciekawe czy
Mondriana uznajesz za upośledzonego "plastycznie" czy "technicznie"? Aż
dziwne, że facet miał okresy upośledzenia raz takiego a raz takiego. A żeby
sięgnąć trochę głębiej do historii, to taki El Greco to był technik czy
plastyk? Straszne...


Niestety nie wlano mi zadnej wiedzy na temat nurtow w "Sztuce Wspolczesnej"
Jednak juz wiele razy doszlismy ze znajomymi bywajac w galeriach i na
wystawach, ze to co powstaje i okresla sie zazwyczaj mianem wlasnei sztuki
wspolczesnej, jest banalne do wykonania i wystarczy do tego praktycznie
tylko worek trawki.

sector

ps. przepraszam, jesli kogos urazilem, ale to jest tylko moje zdanie, do
ktorego mam prawo

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Wykorzystanie TClientDataset i modyfikacja danych ?
Pisałem o tym hektar czasu temu. Jeszcze nawet przed tym jak zacząłeś
pracować w BSC. Cisza, więc dałem sobie spokój z udowadnianiem, że nie
wszystko jest cacy z CDS.

Podłącz sobie tabelkę z dowolnej bazy która będzie operować na dużych
liczbach np. NUMERIC(18,0) wpisz tam jakieś duże liczby większe niż
int32, a potem spróbuj po takim polu zrobić locate, wyświetlić poprawnie
etc.

Też z filtrowaniem były jakieś jaja, ale teraz nie przypomnę sobie o co
chodziło. Koniec końców cały program przerabiałem, żeby wywalić z niego
CDS'y. Co ja się wtedy naklikałem, to tylko ja wiem.

pozdrófka...
Andrzej

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Wykorzystanie TClientDataset i modyfikacja danych ?
Andrzej pisze:

Pisałem o tym hektar czasu temu. Jeszcze nawet przed tym jak zacząłeś
pracować w BSC. Cisza, więc dałem sobie spokój z udowadnianiem, że nie
wszystko jest cacy z CDS.

Podłącz sobie tabelkę z dowolnej bazy która będzie operować na dużych
liczbach np. NUMERIC(18,0) wpisz tam jakieś duże liczby większe niż
int32, a potem spróbuj po takim polu zrobić locate, wyświetlić poprawnie
etc.

Też z filtrowaniem były jakieś jaja, ale teraz nie przypomnę sobie o co
chodziło. Koniec końców cały program przerabiałem, żeby wywalić z niego
CDS'y. Co ja się wtedy naklikałem, to tylko ja wiem.


Było, było...
Nawet chłopaki z Devrace (Ci od FIBPlus) mieli własnego patcha na te
babole w CDS.
http://qc.codegear.com/wc/qcmain.aspx?d=6142

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: ustawienie BDE


| Czy jest możliwość takiego ustawienia BDE (najlepiej od wersji 4.0),
żeby
| BDE otwierało pliki tylko na czas ich czytania (a później je zwalniało)?

Czytani i innych operacji a potem zamykasz sesje i finito.
Chyba że jest inaczej.


przebadałem sprawę i rzeczywiście trzebaby zrobić (po zakończeniu odczytu):

Table.Close;
Session.DropConnection;

Problem w tym, że program ma ponad 5 lat ciągłego rozwijania, więcej niż 50
tysięcy linii i za cholere nie pamiętam gdzie jeszcze mogę używać połączeń
(w sensie zajmie mi hektar czasu namierzenie wszystkich odwołań do bazy)

Marek

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Jak przesylac do Platnika ?

Mam wlasna baze jednostanowiskowo (Paradox) jak exportowac dane do
Platnika
??
Prosze o wszelkie sugestie, a moze ktos ma gotowe rozwiazanie tego


problemu.

Witam!

A masz w bazie ten hektar niezbędnych danych, reszta to składania tekstu.
Sprytniejsze lub mniej. Chyba nie ma sensu używać żadnego parsera XML.
Próbowałem otworzyć plik w IE i już w nagłówku były problemy. Bo dane w
plikach są i tak umieszczone w blokach w których liczy się pozycja znaku.

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Pomocy - taryfikator internetowy
Dzidel, 04-02-2003 13:55 SWGT:


dodaje mi czas1 do czas2 źle ale dopiero po 3krotnym połączeniu i
rozlączeniu


Panie Tomku.
Czy Pan lekko nie przesadza? Podaje Pan hektar kodu który zapewne pobrał
Pan z jakiegoś poradnika i teraz my mamy to wszystko Panu wytłumaczyć?
Nie wydaje mi się żeby było to zachowanie godne redaktora naczelnego.
Proszę zapuścić kod w trybie krokowym i poanalizować co tam się ze
zmiennymi dzieje.
Jeżeli Pan czegoś nie rozumie to proszę zaglądać do helpa, używać googla
i pytać na grupie. Ale proszę nie traktować grupy jako debuggera.

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: ankieta
Pawel Kierski  < pkier@mks.com.pl napisał(a):


| jako specjalista w dziedzinie po/miar/ow wyrazam swoj sprzeciw w
| zapisie {Kha} chodzilo chyba o morgi^2.

 Sugerujesz, że Puchatek żyje w świecie czterowymiarowym??? 8-)
Morg (morga?) jest miarą powierzchni, do kwadratu daje jednostkę
"objętości czterowymiarowej". Już raczej wiorsta^2, albo stajanie^2.


:) hm mea culpa na zakonczenie postu moglem dac ;)

ps ale cieszy fakt ze ludzie pamietaja jeszcze ile arow ma hektar,
wiedza co to morga, sążeń, stopa ... i potrafia chyba przeliczac to na
jednoski metryczne,  a wiesz co to jest MIURG ? :) - podchytliwe
pytanie, ale ze to OT to ...

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: hektar i jeden metr
wiem juz, gdzie chcialabym miec ten hektar i jedem metr.
co teraz?
nie bylo ogloszen "sprzedam"...
jak i u kogo sie dowiadywac?
ile kosztuje jeden hektar ziemi rolniczej?
czy to musi byc jeden kawalek, czy moze byc wiecej, ile...
kto sie buduje w ten sposob i chcialby mi troche pomoc, bo wydaje mi
sie,
ze zaraz oszaleje z nadmiaru emocji i niewiedzy???
ratujku!

Dominika

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Hektar na trzy sposoby czyli absurdy RP
Hektar na trzy sposoby czyli absurdy RP
Ten sam dochód rolnika raz jest zbyt wysoki, aby dostać pomoc socjalną, innym
razem zbyt niski, aby zaciągnąć kredyt.
Jeśli rolnik chce wziąć z gminy zaświadczenie, aby uzyskać kredyt, to jego
dochód z hektara wynosi zaledwie 90,50 zł. Jeśli zaś stara się o zasiłek z
pomocy społecznej lub jego dziecko o stypendium socjalne na studiach, to
wówczas dochód z tego samego hektara wynosi prawie trzy razy więcej, czyli
252 zł. Jeszcze inny wynik daje wyliczenie dochodu według przepisów ustawy o
świadczeniach rodzinnych.Według szacunków lubelskiej Izby Rolniczej, z tego
powodu tylko na Lubelszczyźnie świadczenia pozbawionych zostało prawie 12
tys. dzieci rolników.To jest absurd, twierdzi Robert Jakubiec, prezes
lubelskiej Izby Rolniczej. To rzeczywiście jest chore - wtóruje mu
wiceminister finansów Jarosław Neneman. Winne są przepisy, na podstawie
których oblicza się dochodowość gospodarstwa. Krajowa Rada Izb Rolniczych
zamierza zaskarżyć je do Trybunału Konstytucyjnego



Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Cena za hektar ziemi rolnej
Cena za hektar ziemi rolnej
Czy ktoś mógłby udzielić mi odpowiedzi na pytanie: ile kosztuje 1 ha ziemi
rolniczej w woj. mazowieckim, klasy bonitacyjnej IV i czy jeśli to są małe
pieniądze na dzień dzisiejszy to czy waro zaczekać ze sprzedażą takiej ziemi
do pszyszłego roku lub nawet kilku lat, choć to czakanie jest straszne.
Ponadto chciałabym dowiedzieć się od kogoś kto się na tym zna, ile trwa okres
odrolnienia ziemi i czy można go jakoś przyspieszyć? Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: "Rz": Padł cenowy rekord za hektar ziemi rolnej
"Rz": Padł cenowy rekord za hektar ziemi rolnej
Gruba przesada z tymi cenami , nawet w Szczecinie nie warto dac
tak dużo pieniędzy za ziemie ,to jest czyste złodziejstwo. Kto
uczciwie zarobił taka kase nigdy nie da tyle za ziemie której
nigdzie nie brakuje. Tymi co wydaja takie pieniądze za 1ha powinny
zainteresowac sie władze , bo to jest nienormalne kupowanie a zwykły
geszeft. Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: W Korzonku koło Konopisk spłonęło siedem hektar...
W Korzonku koło Konopisk spłonęło siedem hektar...
No...te podpalenia to raczej sprawka miejscowych, bo niewydaje
mi się że przyjeżdża do Korzonka czy innego pierdzidołka jakiś
idiota z centrum miasta. Trzeba zwrócić uwagę co porabiają
wasze dzieciaki, a nie szukać dziury w całym!!! Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Martówka w Toruniu powieksza się o 1 hektar
Martówka w Toruniu powieksza się o 1 hektar
Martówka w Toruniu powieksza się o 1 hektar - tereny rekreacyjne i
starorzecze zostaje tam uporzadkowany kolejny kawałek - trawniki, krzewy,
ławki, miejsca do grillowania, mostek.
Bezdoie remont czesci tarasowek do Bulwaru oraz nowe alejki Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: matematyka banalne
0,12 hektar [ha] = 1200 metr kwadratowy [m^2]

15,3 centymetr kwadratowy [cm^2] = 0,00153 metr kwadratowy [m^2]

0,04 hektar [ha] = 0,0004 kilometr kwadratowy [km^2]

ps. program HEXelon MAX 6
Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Szybko
Ile hektar ma metrów kwadratowych ? Plusy będą.
Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Sterowniki do Bluetooth
Niedawno pożyczyłem od wujka Bluetooth(do kompa ),ale zapomniałem poprosić o płytke z sterownikami,a nie chce mi sie taki hektar zaś lecieć Podajcie nazwy jakichś dobrych sterowników do Bluetooth a resztą już sam sie zajme Za pomoc + Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Działka 1 hektar z prywatną wyspą
http://dzialki.net.pl/aukcja.php?id=410
Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Xięga Wyjscia (6)
On 2004-05-19, Olol <o@autograf.plwrote:

<ptIdźcie już do tej dziury bo ja też chcę grać...;)</pt


<ptja jestem hektar z tamtąd budde męcz</pt
Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: OT
On 2004-07-13, valaquenta <valaque@tlen.plwrote:

Spokojnie... Nie denerwuj się tak...


Ja się hektar czasu temu jak to pisałem nie denerwowałem, raczej
starałem się wytłumaczyć.
Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: jak jechałam z wizytą do szpitala...
Najpierw trzeba hektar dojść od przystanku tramwajowego. No z pół kilonetra,
przez pole na którym wieje i piździ.Na portierni zatrzymuje mnie portier:
proszę kupić i załozyć obuwie ochronne. Automat na złotówki. ja mam stówe.
Nie rozmieni. Idę bez obuwia. Do pawilonu B, parter. pawilon B znajduje się
przed pawilonem A, no taka ciekawostka. Połączone korytarzami. Portier każe
mi jechać windą na I piętro i cofnąć się korytarzem do pawilonu B i zejsć na
parter klatką schodową. Wsiadam do windy, rusza, zatrzymuje się, na pewniaka
wysiadam i dziarsko ruszam do przodu... po jakiś piętnastu krokach coś mi
nie pasuje... rury na ścianach, bura lamperia, brak okien, gołe żarówki pod
niskim sufitem... o, kurwa, zjechałam w dół do kotłowni!!! Wracam do windy,
drzwi zamkniete, winda se jeżdzi gdzieś indziej. Stoję jak pizda, atmosfera
gęstnieje jak z sennego koszmaru, jeszcze chwila i zza węgła wyskoczy
obłąkany mężczyzna w drelichu z łancuchem albo piłą tarczową w dłoni...
naciskam ten pierdolony guzik. Nic. Kurwa. Nie odwracam się. 5 minut, bardzo
długie 5 minut. Winda, uffff.... Pierwsze piętro, pieprzone korytarze, dwa
razy się cofam, raz trafiam do innego pokoju. Wreszcie zwycięstwo, poznaję,
pawilon B, korytarz, lecę... I nagle z dyzurki wylatuje Stara Złośliwa
Wielkodupa Kurew zwana niekiedy pielęgniarką, i drze ryja "A pani czego
szuka????" "Niczego nie szukam, przyszłam w odwiedziny" "A obuwie ochronne
to gdzie???? proszę wrócić i kupić!" O żesz ty kurwa... Staram się
wytłumaczyć blazie, brak drobnych, itd... Nie. Mam se wyjść ze szpitala i
iść do kiosku po drobne.
Nosz kurwa jego mać. Korytarze, schody, winda, kotłownia, parter,
portiernia, 500 m do kiosku przez wypiździałe pole, kupić zapałki, 500 m
spowrotem przez wypiździałe pole, automat, jebane kapcie z ceraty, winda,
kotłownia, I piętro, korytarze, schody, korytarze, i już kurwa za godzinę
będę tu spowrotem tuż pod drzwiami pokoju Krzyśka...
Nie, nie zajebałam jej z główki...
Wróciłam się kawałek i wyciągnełam z kosza cudze jebane kapcie z ceraty...
Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: jak jechałam z wizytą do szpitala...


Najpierw trzeba hektar dojść od przystanku tramwajowego. No z pół
kilonetra,
przez pole na którym wieje i piździ.Na portierni zatrzymuje mnie portier:
proszę kupić i załozyć obuwie ochronne. Automat na złotówki. ja mam stówe.
Nie rozmieni. Idę bez obuwia. Do pawilonu B, parter. pawilon B znajduje
się
przed pawilonem A, no taka ciekawostka. Połączone korytarzami. Portier
każe
mi jechać windą na I piętro i cofnąć się korytarzem do pawilonu B i zejsć
na
parter klatką schodową. Wsiadam do windy, rusza, zatrzymuje się, na
pewniaka
wysiadam i dziarsko ruszam do przodu... po jakiś piętnastu krokach coś mi
nie pasuje... rury na ścianach, bura lamperia, brak okien, gołe żarówki
pod
niskim sufitem... o, kurwa, zjechałam w dół do kotłowni!!! Wracam do
windy,
drzwi zamkniete, winda se jeżdzi gdzieś indziej. Stoję jak pizda,
atmosfera
gęstnieje jak z sennego koszmaru, jeszcze chwila i zza węgła wyskoczy
obłąkany mężczyzna w drelichu z łancuchem albo piłą tarczową w dłoni...
naciskam ten pierdolony guzik. Nic. Kurwa. Nie odwracam się. 5 minut,
bardzo
długie 5 minut. Winda, uffff.... Pierwsze piętro, pieprzone korytarze, dwa
razy się cofam, raz trafiam do innego pokoju. Wreszcie zwycięstwo,
poznaję,
pawilon B, korytarz, lecę... I nagle z dyzurki wylatuje Stara Złośliwa
Wielkodupa Kurew zwana niekiedy pielęgniarką, i drze ryja "A pani czego
szuka????" "Niczego nie szukam, przyszłam w odwiedziny" "A obuwie ochronne
to gdzie???? proszę wrócić i kupić!"


I miala racje :)

 O żesz ty kurwa... Staram się


wytłumaczyć blazie, brak drobnych, itd... Nie. Mam se wyjść ze szpitala i
iść do kiosku po drobne.
Nosz kurwa jego mać. Korytarze, schody, winda, kotłownia, parter,
portiernia, 500 m do kiosku przez wypiździałe pole, kupić zapałki, 500 m
spowrotem przez wypiździałe pole, automat, jebane kapcie z ceraty, winda,
kotłownia, I piętro, korytarze, schody, korytarze, i już kurwa za godzinę
będę tu spowrotem tuż pod drzwiami pokoju Krzyśka...
Nie, nie zajebałam jej z główki...
Wróciłam się kawałek i wyciągnełam z kosza cudze jebane kapcie z ceraty...


Zawsze z kosza biore :) (zawsze = 2 razy)

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Troche


pierdolicie dzis ;)


jedno deka
pięć kil
siedem metr
dziesięć mila
osiem hektar
piętnaście ar.

i to-Jancio.

moon

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Policja w całym kraju przesłuchuje działaczy PO

Speedy wrote:


 | Hehe, chłopcu chyba odbiło...

| A co ma do rzeczy do kogo należało Jedwabne dwa lata wcześniej???
| A przed 1918 rokiem należało przez 100 lat do Rosji!!!
| W roku 1941 ludzie w Jedwabnem mieli ruskie paszporty, ruskie szkoły
| i ruskie władze. Polska NIE istniała, a za to, co się działo na tych
| terenach mogli odpowidać tylko okupanci - Niemcy, bądź okupowani -
| czyli ZSRR. Może Kuropaty też Polskę obciążą, bo kiedyś były w
| Polsce????

Kuzw Moon co Ty bredzisz  pod okupacja niemiecka  tez kennkarty, byly
czy w zwiazku z tym to oznacza ze nie byly to ziemie polskie tylko
niemieckie? Dopoki trwala wojna to byly tereny polskie pod okupacja
czy to sowiecka czy niemiecka


No mowię, że nasz naukowiec nie odróżnia, a wrecż NIE ROZUMIE jaka jest
różnica między okupacją, a aneksją.
CO, nie uczyli cię tego w szkole?
Przecież ty taki edukowany jestes?
No patrz, a mnie uczyli, może na sesji w KUTNIE, dla praczek, ale jakoś ja
wiem, a ty nawet kurwa nie podejrzewasz w swoim móżdżku, że to jest jakaś
różnica.

I teraz - skoro jestes taki mądry, techniczny i pewnie myślisz jak duże
liczydło, to powiedz mi, skoro NIEMCY, altakują ZSRR i po kilku dniach w
zajętych miejscowościach dochodzi do awantur, pogromów i agresji, dlaczego
winna jest POLSKA?
możesz w kilku zdaniach wysnuć swoją teorię komucha i żydo-dupoliza, z
chęcią posłucham.
Ty nasz Kwasniewski bis, ty...

 


Ty jestes chyba wiekszym idiota niz myslalem. Nie wazne kto zabijal
wazny kto w tym czasie sprawowal wladze?


POLSKA zabijała? To może TY???
A tak mówiąc nawiasem,  w okupowanym Jedwabnem POLACY chodzili z bronią i
sobie tak ot, zabijali, nie?
a biedni 'NAZIŚCI' siedzieli w koszarach i bali się tych wstrętnych POLAKÓW,
bo przecież mogli ukatrupić i biednego Helmuta w tym szale.
Ty się pierdolnij w ten durny cyfrak, głupich nie sieją, ale TY jesteś
przedstawicielem tego zimbecylizowanego, postkomunistycznego syfu z zjebanym
michnikwoską propagandą mózgiem.
De facto, jesteś zdrajcą narodu, opluwasz Polskę, liżesz dupe Szwabom, Zydom
i Ruskim i jako taki powinni ci w nagrodę dać jakis hektar do osuszenia na
Zuławach.

moon

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Vegeta Twist bez inozynianu.
Użytkownik "Krzysztof Wychowalek" <xp@vegetarians.comnapisał w
wiadomości


Gandalf napisał(a):
| nie pomyliłem) wychodzi mi dostępne prawie hektar ziemi na osobę, przy
| założeniu, że wykorzystamy tylko 1/4 powierzchni lądów. Na 4 ha dla
| 4-osobowej rodziny zmieści się i domek i (za duży?) ogródek.
A potem bedziesz osiolkiem jechal na targ sprzedac troche marchewki i
kupic plotno lniane na portki? :-)


  Nie mogę "Melexem" na baterie słoneczne, albo "Tolkiem"? Żeby kupić nowe
"bebechy" do mojego domowego komputra. Bo wolnych od kopania ogródka
chwilach, pracuję przez internet ;-)


Wezmy dla przykladu Europe, bo domek z ogrodkiem na srodku Australii
albo na biegunie poludniowym jakos srednio mnie kreci. Bez krajow b.


  To stąd było 1/4 lądów w moich założeniach.


ZSRR powierzchni do budowy domkow z ogrodkiem jest okolo 4.800 tys. km2,
a chetnych na te domki - gdzies z 500 milionow, wiec kurcze jakby nie
patrzec to mi wychodzi ze dla jednego euroczlowieczka wypada kwadracik
100 metrow na 100 metrow, jak dla mnie troche malo na fajny ogrodeczek,
zwlaszcza jesli odliczymy Alpy, Karpaty i Pireneje.


  Nie rąbnąłeś się. 100x100 m to hektar. Całkiem dużo. Spróbuj przekopać
szpadelkiem :-)))

  No chyba, że Twoje prawdziwe nazwisko rodowe, to nie Wychowałek, tylko
Radziwiłł. Wtedy faktycznie, hektarowy ogródek może wydawać się mały ;-)

  W "Diet for a Small Planet" podawali, że wege wyżywi się na połowie
hektara.

Pozdrawiam,
Gandalf

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: smutna reklama

Rena, ja o tej reklamie pisałem już hektar czasu temu... gdzie nikną te


posty???

o, widzisz, ja przez jakis czas nie mialam dostepu do internetu...

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: smutna reklama
gzyra napisał(a) w wiadomości news:3B898A58.3268B4EE@polbox.com:


Rena, ja o tej reklamie pisałem już hektar czasu temu... gdzie
nikną te posty???


Fakt, coś sobie przypominam...

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: mBank VE chipowa a terminale
Tomek Głowacki napisał(a):


Czy to tak ma być? Nie chcę na razie reklamować tej karty, bo znowu będę
czekał hektar czasu...


To sa wlasnie karty chipowe.

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Dinar iracki.


jest "cena za hektar ziemi w północnym ... <można wstawić nazwę
dowolnego kraju"?

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: TELESERWIS bezbieczny po prostu smieszne !!!
On Sat, 06 Feb 1999 16:44:51 +0100, Jaroslaw Rafa


<r@wsp.krakow.plwrote:
| 2. Numer oddziału i numer konta są dość długie. Fakt: nie są
| tajne, ale _przypadkiem_ trafić jest ciężko
Natomiast wpiac sie w linie telefoniczna i *podsluchac* wszystko, co
wysylasz do teleserwisu, nie stanowi zadnej trudnosci.
Potem wystarczy tylko odtworzyc Twoj numer konta, PIN i co tam jeszcze
jest z magnetofonu ;-) i wklepac co sie chce...


Ale w takim przypadku trzeba pilnować wszystkich połaczeń na
numer teleserwisu. Czyli trzeba mieć jakieś chody na centrali. A
przy zerowym zysku, kto poniesie koszty "dowcipu" (oprócz
właściciela konta) ?


| Zdolny hacker może przejąć jakiś router po drodze. Złamanie kodów
| jest trudne, ale możliwe.
128-bitowego ssla jest niemozliwe.
Poczytaj moj tekst o PGP, tam sa oszacowania czasu lamania tego przez
NSA ;-)


JEST możliwe. To tylko kwestia czasu. A jak się nam śpieszy, to
można dostawić z hektar komputerów.


Zgadzam sie, ze korzysci dla kogos, kto sie wlamie do teleserwisu sa
zerowe.
Ale mnie (hipotetycznie, bo nie mam konta w Pekao SA, wiec nie korzystam
z tego teleserwisu) interesuja bardziej moje ewentualne straty, niz
czyjes zyski. Juz tu kiedys ktos pisal, ze ktos kto wlamie sie do
teleserwisu, moze mi dla jaj poprzelewac wieksze sumy na konta np. tepsy
czy zakladu energetycznego, czy inne podobne ktore mam zdefiniowane w
teleserwisie. Sprobuj potem te forse odzyskac - ciekawe ile to potrwa...


Koszty i ryzyko przy zerowym zysku to chyba wystarczający środek
zabezpiezający...


W mojej opinii rowniez szyfrowane polaczenie internetowe jest duzo
bezpieczniejsze od teleserwisu, w ktorym wszystko idzie "jawnym tekstem"
i podsluchanie nie stanowi zadnego problemu.


Ale za to możesz cały teleserwis obsłużyć z ble budki
telefonicznej.

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Smiala teza - rzadowa

Użytkownik only real fatso <fatso60@aol.comw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:20010924032302.21307.00000@mb-fr.aol.com...


Prosze laskawie nie zapominac, ze wynik wyborow jest prawdziwym dramatem
dla
Polski. Byc moze odsunie nawet wejscie do Europy o cala dekade.


To Polska nie lezy w Europie?
;-)


Problem powstaje gdy do parlamentu wchodza krzykliwe, populistyczne
grupki. W
obecnym wypadku zanarchizowane polskie chamstwo pod wodza Leppera jak tez
fundamentalistyczna, a zapewne skrycie czarnosecinna tez, prawicowa Liga
Rodzin
Polskich. Takie monstra sa niedopuszczalne...


Fatso!
Kurde...Krzykliwe grupki? A czy to co sie dzalo w naszym kraju nie kaze
krzyczec o pomste do samego nieba?
Sa powody, by krzyczec! Populistyczne? Populistyczne byly raczej SLD i AWS!
No bo co dali dla kraju? Ano wspolnie dali okolo 90 mld deficytu, a
pieniadze z prywatyzacji oddali samemu diablu zamiast przeznaczyc na
inwestycje i likwidacje bezrobocia! Prawdziwe monstra to SLD i AWS, czego
dowiodly nawet powodzie.


Od dzis Europka bedzie wam baczniej patrzec na lapki, rodacy. Tym trudniej
bedzie o kredyty im wiekszy wrzask glupcow w Sejmie. A tak na wszelki
wypadek
przytrzymaja was w przedsionku dluzej. Gdy zobaczycie usmiechnietych
Czechow,
Wegrow i Estonczykow machajacych wam lapkami z odjezdzajacego pociagu,
moze sie
wtedy opamietacie. Jesli nie to trudno, zawsze mozecie przeciez probowac
otworzyc sie na Bialorus.


Fatso. To nie wrzask swiadczy o glupocie! O glupocie swiadcza: to, co sie
mowi i to co sie robi.
A co madrego mowilo SLD albo AWS? I co madrego zrobili?
???
Poza tym nie wybiegaj w przyszlosc, ktorej nie znasz. Co do Europy, to
jestesmy w niej bardziej teraz niz 10 lat temu. Moze nie? I co z tego ma
wiekszosc obywateli? Oto z ta Europa przyszlo wieksze bezrobocie, a po
drodze zniszczyla czesc naszych firm.


Ja w miedzyczasie wstrzymuje sie z zakupem owych 50 ha ziemi w Bieszczach.
Chcialem tam osiasc na starosc ale po co mi takie klopoty.


A po ile tam hektar ziemi?
:-)
Pozdrawiam serdecznie
Arek Kusep
p.s.
Fatso - to jest gosc! Zawsze szczery i szukajacy tego, co dobre.
Ale ktoz wie, co jest naprawde dobre?
Arek Kusep

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Niech wpisze sie ten kto bedzie gÂłosowaÂł na Lepper'owców
Poza tym od dawna myslalem zeby sie wyniesc na wies bo od Unii za hektar tez
mi sie nalezy, NIE ???

ale jakis taki na wiosne jestem osłabiony i nie mam sil... :(

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Niech wpisze sie ten kto bedzie gÂłosowaÂł na Lepper'owców

Poza tym od dawna myslalem zeby sie wyniesc na wies bo od Unii za hektar
tez
mi sie nalezy, NIE ???


a myślisz, że Unia Ci da tylko za to, że będziesz "miał" ten hektar?
:))))))) very fany :D))))
Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Sprzedać czy nie sprzedać ziemię?

Czesc Lisciasty,

Sunday, January 21, 2007, 3:54:33 PM, napisal(es/as):

LWitam!

LPrzepraszam, że wcinam się na nieco niewłaściwą grupę, ale
Ljesteście jedynym znanym
Lmi zgrupowaniem fachowców od inwestycji ;)

LDo mnie z poniższym pytaniem zgłosił się znajomy, bo w końcu
Ljestem expertem, mam 2 konta
Lbankowe i parę tysięcy zakiszone w funduszach, hehe :P

LSprawa jest taka. Osobnik ów ma kawałek ziemi ornej pomiędzy małym
Lmiastem i wsią,
Ljakieś 30 km od Wrocławia. Kiedyś uprawiał to ale z braku własnego
Lsprzętu było to
Lkompletnie nieopłacalne. Teraz ktoś oferuje mu 60 tys. zł za hektar.
LSą to grunty orne 3 i 4 klasy.

LCzy ktoś orientuje się czy sprzedawanie za taką cenę ma sens? Za
Lile lat obcokrajowcy
Lbędą mogli u nas kupować i czy wtedy ceny mogą pójść w górę?
LJaka jest szansa na zamianę takich gruntów na budowlane?

  Cena za metr gruntu pod budowe wokol wroclawia to okolo 100-200 PLN.
  Wszystko zalezy od lokalizacji. Jezeli jest atrakcyjna - droga,
  mozliwosc doprowadzenia mediow, przylega do terenu zabudowanego
  (latwosc przeksztalcenia) to chyba lepiej samemu przeksztalcic,
  podzielic na dzialki i sprzedawac - podatki od gruntu nie sa chyba
  jakies wysokie?

  Hektar to 10.000 m2 czyli facet daje 6 PLN za metr? :)

  To tylko tak orientacyjnie z tego co slysze za ile ludzie kupuja
  grunty etc. Nie jestem specem.

  Podkreslam, ze najwazniejsza jest lokalizacja gruntu. Pamietaj, ze
  we Wroclawiu po bumie na mieszkania szykuje sie prawdopodobnie bum
  na domy pod miastem (dzialki).

  Jesli mozesz to podaj jakies blizsze dane co do lokalizacji na priv.

  Pozdrawiam z Wroclawia,

  Artur Makowski

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Sprzedać czy nie sprzedać ziemię?
wlasnie chce podzielic 1 hektar ziemi
wczesniej zrobilem geodezje wiec na prawde wystarczy tylko kreske wytyczyc
na mapce

najtaniej wychodzi 1200 zl
czas zalatwiania minimum 3 tygodnie :)

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Inwestycje dla dziecka
On Mar 27, 8:59 am, " GZ" <grz@gazeta.SKASUJ-TO.plwrote:


unikalbym wszystkich form, ktore są wyprodukowane badz powiazane z firmami
ubezpieczeniowymi.
W obecnej formie w Polsce, generuja wylacznie prowizje dla tychze firm oraz
ich dystrybutorow.

Wybralbym dowolny fundusz - akcyjny lub zrownowazony - wiekszosc w długim
terminie ma wyniki tożsame:http://zdystansem.salon24.pl/8450,index.html

Głowny problem to Twoja dyspcyplina. Wplacac w miare regularnie kwoty do
funduszu jest ciezko wielu osobom. ALe mozna sie tego nauczyc, zwlaszcza
jesli ma to byc dla dziecka (wtedy motywacja wieksza). Po prostu taki przelew
sie wykonuje przy okazji co miesiecznych płatnosci i koniec.

W ramach samych TFI istnieja tak zwane plany systematycznego oszczedzania -
gdzie konto otwierasz na dziecko, i placisz nizsze prowizje (zwykle o
polowe).
Ew. otworzyc rejestr na dziecko i wtedy mozna wyplacac kase (powyzej jakiegos
tam limitu) tylko po uzyskaniu samodzielnosci prawnej.

PS. Uwazaj na propoagande doradców  :) Bez wzgledu na to, z jak
"fantastyczna" firmą są zwiazani. Ich interes nie jest tożsamy z Twoim.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


A nie lepiej kupic kawalek ziemi, hektar pod miastem i splacac tymi
wplatami, jak ratami ?
12 rat x 500 zl to mozna rocznie kupic 1 ha ziemi (nadal mozna kupic),
w NRD 1 ha od 2.000 euro. (moge pokazac gdzie).
A jak nie ziemia to kupno mieszkania, kawalaerki od emeryta na
dozywocie.
To tez forma znana z Niemiec i NRD.
Placimy comiesieczna rate do konca zycia wlasciciela.
On nadal tam mieszka i oplaca wszystkie swiadczenia,
ale ma staly dodatek do emerytury i jest zadowolony, bo ma na leki,
lepsze jedzenie
a mieszka, jakby nic sie nie zmienilo.

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Soros mowi ze za obecny kryzys sa odpowiedzialni Reagan i Margaret Thatcher
Czyli poczatek lat 1980, kiedy nastapilo rozregulowanie systemu
bankowego
i rozpoczecie nadmuchiwania balona kredytowego
i zmiana przepisow bankowych z restrykcyjnych na bardziej client-
friendly.
Ci przywodcy wierzyli i byli przekonani, ze rynkiem finansowym
kieruje mechanizm autoregulacji
i gdy ceny przekrocza pewne poziomy, to samodzielnie powroca do
historycznej bazy.
Niestety to naiwne podejscie zbudowalo obecny balon na rynku
nieruchomosci,
ktory w nastepstwie doprowadzil do kryzysu na rynkach kredytowych i do
semi-upadlosci Bear Stearnsa

Ma Soros racje, bo lata 80te to wlasnie narastajac a globalizacja
gospodarczo-finansowa, miedzynarodowe przeplywy kapitalow,
miedzynarodowe operacje finansowe i doprawdy trzeba byc naiwnym, aby
wierzyc w mechanizm autoregulacji rynku, gdy sfinansowanie kazdej
globalnej operacji finansowej wymaga dodrukowywania miliardow, ktorych
nie mozna pozniej wycofac z rynku, bo niby jak i jakim sposobem.

A procent skladany wlasnie dodaje element inflacyjnosci, bo czy sie
stoi, czy sie lezy, to od depozytow narastaja odsetki i depozyty
wieloletnie nominalnie rosna bez niczyjej ingerencji.

Wystarczy zajrzec do starych czytanek brytyjskich, w ktorych podaje
sie wysokosc zarobkow w UK 30-50 lat temu, dzisiaj to sa smiesznie
niskie kwoty.

Co wiecej , inflacja przez ten caly okres byla na poziomie 10-25%,
tyle ze inflacja i poziomem inflacji mozna zarzadzac, wlasnie
nadmuchujac balon nieruchomosci, pochlaniajacy wolny cash.
A jak nie ma cashu na rynku, to nie rosnie koszuk inflacyjny i mozna
podawac jednocyfrowy indeks inflacji.

W rzeczywistosci inflacja pedzi autostrada z maksymalna predkoscia na
rynku metali, nieruchomosci, ziemi
ale tego koszyk inflacyjny nie uwzglednia.

O ile sobie dobrze przypominam, to przed laty ciotka moja kupila
hektar ziemi (2 morgi) za 100 $.
No to jaka jest ta inflacja na rynku ziemi w dolarach w PL,
chyba nie 3-5%, bo dzisiaj za 100$ = 220 zl, wiele ziemi sie nie kupi.

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: ile kosztuje hektar przeliczeniowy ziemi ?
witam.
Orientuje się ktoś ile kosztuje hektar przeliczeniowy ziemi żby być w
Krus-ie w gminie Łódź ?
pozdrawiam
Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: ile kosztuje hektar przeliczeniowy ziemi ?
a wie ktoś czy żeby kupić hektar ziemi to trzeba być rolnikiem ?
jak to z tym jest ?


witam.
Orientuje się ktoś ile kosztuje hektar przeliczeniowy ziemi żby być w
Krus-ie w gminie Łódź ?
pozdrawiam


Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Jak zostac rolnikiem i placic KRUS

Musisz miec na wlasnosc lub dzierzawe co najmniej
1 hektar ziemi i pojsc do KRUSu sie zarejstrowac

Arek

Eustachy K. Kruczała wrote:

Jak wyżej.

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Jak zaoszczędzić na ZUS-ie prawie 600 zł/m-c ?


Użytkownik wrote:
Jak wiesz to pisz !!!!!!!!!!!!!
Pewnie Balcerowicz też jest ciekawy,


Kupic hektar przeliczeniowy ziemi i zostac rolnikiem...
Tyle, ze na cale szczescie niedlugo to zlikwiduja

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Kupie 1, 2, 5, 10 ha ziemi nieuzytki, bagna, piaski, las, gory , obojetne


Powichrowski wrote:

Okolice Bialegosroku
ca 10 USDmetr kw


Cena miala byc rozsadna.

100.000 zl za hektar nieuzytkow nie jest cena rozsadna.

To maja byc tanie nieuzytki, nawet bez drogi dojazdowej

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Wektoryzacja - ile kosztuje?

Witam
W 3mieście ok. 90 zł za hektar.
Pozdrawiam

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: word -> corel


ja tak kopie juz od 2 lat :)


hehe, w 2 lata to pewnie i hektar mozna przekopac... ;) inna sprawa ze
pozostali za ten czas zdaza 2 razy zasiac, zebrac itp. :)
ale jak szef odporny na wiedze... bywa

li

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: non-profit off-topic (?)
Witam,
Szukam mapy Krakowa, kanwy, na którą mógłbym nanieść lokalizacje wszystkich
przedszkoli i żłobków krakowskich.
Mapka ma się znaleźć w wewnętrznym raporcie projektu unijnego Partnerstwo
Na Rzecz Rozwoju „Kompromis na rynku pracy – innowacyjny model aktywizacji
zawodowej kobiet.” (http://equal.plineu.org). Działam w ramach przysługi -
non-profit i cały projekt też jest niekomercyjny. Szukam więc czegoś
darmowego. Na stronie http://www.bip.krakow.pl znalazłem opracowaną przez
Miejski Zarząd Baz Danych Krakowa mapę pt. "Inwestycje strategiczne..."
(http://www.bip.krakow.pl/bip/zalacznik.php?zal_id=2224). Napisałem do MZBD
i okazało się, że ustawa o prawie autorskim (art. 4, ust. 2 ustawy - "Nie
stanowią przedmiotu prawa autorskiego: 2) urzędowe dokumenty, materiały,
znaki i symbole") nie wystarczy i nie dadzą i trzeba płacić (1pln za
hektar) i dostałem nawet drugi email z wypisanymi przepisami ustawy Prawo
Geodezyjne i Kartograficzne - żeby się mnie przypadkiem głupie pomysły nie
trzymały. he he. Zabawa polega na tym, że właśnie chce to zrobić legalnie i
jeszcze żeby ładnie było. To pierwszy mój wybryk w dtpdesignie, który musi
mieć ręce i nogi. Dtp  to chyba tutaj za mocno powiedziane. Na codzień
dłubie na styku pschologii i grafiki (graf. prezent. danych). Szukam dalej
gdzie mógłbym taką mapkę wektor lub bitmapę dostać (np. Okęg. Przed.
Geodezji i Kart. - ale nie spodziewam się tam cudów). Jeżeli możecie jakoś
pomoć - info gdzie, co, jak - będę bardzo wdzięczny.
Pozdrawiam,
Picas & points, :)
Adam Kuśnierz
Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Zlecimy wykonanie ciekawego UI


Tomasz Tarchala wrote:

TeXXaS <mzabo@efarm.plwrote:

| W trzy tygodnie ?????

| Moja poprzednia firma robiła coś podobnego w
| DWA lata ! powtało ponad pół MEGA kodów !
| I projekt wcale nie był rozbuchany - wszystko
| było potrzebne i optymalnie napisane ........

| w trzy tygodnie to ja mogę .... zakodować :)))

No tak, tyle że:

1. Nie chodzi nam o zrobienie od podstaw interfejsu do _dowolnej_
struktury wielowymiarowej, ale do konkretnej struktury o już
zdefiniowanych wymiarach, dostępnej w postaci płaskiej
(zdenormalizowanej) tabeli.


Kto mówi o dowolnej - jak się chce "strzelić" coś w stylu piwota to
i tak trzeba zrobić drzewko dla wierszy i dla kolumn ( meta-wiersze
zawierające meta-wiersze i gdzieś tam na dole wiersze z danymi ... )


2. Lista czynności, które może wykonać w tym interfejsie użytkownik
również będzie bardzo uproszczona w porównaniu z tym, co można znaleźć w
pełnym kliencie OLAP-owym.

3. Wykonawca może znaleźć i wykorzystać jakieś inne komponenty, które
mogą w tym pomóc.


No tak komponenty do tego są, parę nawet freeware :)


Przewidywany termin bierze się po prostu z doświadczenia - naprawdę da
się coś takiego napisać w tym czasie.


Kwestia tego jak bardzo to ma być uproszczone. Co jak danych jest hektar
i cały interfejs zwisa ? - robimy wątki :)

Poza tym moja firma ma na mnie wyłączność i nie przewiduję zmian.


PS. Przepraszam za źle zakodowane polskie znaczki w poprzednim poście,
rzeczywiście miałem źle zdefiniowany dla grupy język.


Mylić się jest rzeczą ludzką :) pewnie bardziej chodziło o ogłoszenie
komercyjne.

______________________________________________________________________________________________
Michał Zaborowski ( TeXXaS )
Powered by Kawka
ICQ# 48130462

Zlot Programistów Delphi 2000: http://www.delphi.pl/zlot2000/

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: "hektar przeliczeniowy"
Ile ziemi i w jakich klasach należy nabyć aby mieć tzw "hektar
przeliczeniowy" ?
Chodzi o zakup minimalnej wielkości działki rolnej, aby można było w
przyszłości wybudować na niej siedlisko zgodnie z prawem.
pozdr
Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: ar, hektar , akr
ile to jest metrów kwadratowych ar, akr , hektar
Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Co to jest Hektar Przeliczeniowy...
Co to jest Hektar Przeliczeniowy...
...i jak go się oblicza? Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: "ha fiz" i "hektar przeliczeniowy" przetłumacz
"ha fiz" i "hektar przeliczeniowy" przetłumacz
Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: hektar fizyczny / hektar przeliczeniowy
hektar fizyczny / hektar przeliczeniowy
ktoś wie jak to jest po niemiecku?
Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Kupuję hektar pola i idę do KRUS
Kupuję hektar pola i idę do KRUS
Mam dość zbójeckiej polityku ZUSu. Kupuję pole i i idę do KRUS. Po roku mi
sie zwróci ta inwestycja. Co sądziecie o takim rozwiązaniu? Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: hektar przeliczeniowy
hektar przeliczeniowy
Czy teraz nie-rolnik może nabyć działkę rolną - min 1 ha przeliczeniowy ?
I co za tym idzie - zapisać się do KRUS-u.

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Gdzie najtaniej za hektar kupie ziemie rolną?
Gdzie najtaniej za hektar kupie ziemie rolną?
Gdzie najtaniej za hektar kupie ziemie rolną?
Prosze o rady i wskazowki. Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Wyższe dopłaty bezpośrednie na hektar
Wyższe dopłaty bezpośrednie na hektar
Czy to oznacza, ze czesc Polakow uprawiajacych ziemie nie otrzyma doplat
unijnych! Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Ile może kosztować 1 hektar lasu
Ile może kosztować 1 hektar lasu
Ile może kosztować 1 hektar lasu świerkowego,drzewa mają po 30 lat. Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: no to ile obornika wyżucacie na 1 hektar?
no to ile obornika wyżucacie na 1 hektar?
ja 500kilo. Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Hektar Łodzi zupełnie jak nowy
Hektar Łodzi zupełnie jak nowy
az milo sie robi ze łódż tak sie zmienia i to na dobre.tylko kto to wszystko
bedzie budowal i remontował :) marsjanie???
Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Hektar stąd, na Rubieży
Hektar stąd, na Rubieży
Luuudzie! Ja rozumiem, że tytuł ma przykuwać uwagę, ale niekoniecznie mam przez
to na myśli przykuwanie jej BŁĘDEM! Bo od kiedy niby hektar jest jednostką
odległości? "Hektar stąd" to oczywisty błąd! Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Chcą nawet 900 tys. złotych za hektar
Chcą nawet 900 tys. złotych za hektar
A na te 100 ha szklarni to ile chemi będą używać? były jakieś badania? jak to
wpłynie na zdrowie mieszkanców Świerkli? trudno uwierzyć że to będzie czysto
zdrowo i ekologicznie....
Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: 150 zl otrzyma na hektar rolnik
150 zl otrzyma na hektar rolnik
Dla jasnogrodu podaje ,ze polski rolnik otrzyma ok 150 zl doplaty do hektara
pola na rok. Gdy gospodarstwo ma 5 ha to wynosi 750zl. To wynosi 62.50 zl na
miesiac dzialalnosci i 12.5 zl na ha na miesiac .Jest to zawrotna kwota ?
Prawda. Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Kto wie , jak sprzedać hektar lasu z grzybami ?
Kto wie , jak sprzedać hektar lasu z grzybami ?
Najchetniej warszawiakom ? Czy jest jakiś serwis z ogloszeniami ?
Osobiście tyle lasu nie mam , ale pytali mnie , jak to sprzedać w
internecie ? Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Gdańsk wygrał proces o hektar ziemi w Brzeźnie
Gdańsk wygrał proces o hektar ziemi w Brzeźnie
jak można sprzedać teren, który się jedynie dzierżawi? Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: niezłe pytanie ;-)
Nobody zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami:


nie znam ZADNEGO dziadzie.


hehe - cześć nobody - tu dziadzie - poznajmy się ;)))


CHLEW!!!!! Po prostu CHLEWWWWWWWWW.


tak - też mam podobne odczucia chatowe - chociaż ostatnimi miesiącami
mam sporadyczne kontakty z czaterianami (hehe). Ja sobie taki sposób
przyjąłem (taki sam dobry jak większość innych), że biorę coś z
podstawowej łaciny, albo z literatury jako nicka - jak ktoś nie ma
bladego pojęcia o co chodzi to odsiewam - wiem, że to niesprawiedliwe -
ale nie jestem sędzią więc sprawiedliwość na czacie mnie niespecjalnie
interesuje


kreujac siebie takimi jakimi moze chcieliby byc w swoich
najglebszych marzeniach, pragnieniach. Ale nie sa. WIEC jaki jest
sens do jasnej cholery tak klamac. Robic z siebie super wrazliwego,
uczuciowego czlowieka, mowic, ze literatura to jego drugi dom, czy
tez ze calki potrojne liczy w pamieci. Jaki jest sens!!!???


a to co innego - kłamstwa nienawidzę pod żadną postacią (kiedyś miałem
z tym inaczej ale to na innego posta temat:)) - względy ostrożności to
bzdura - jak mi powie że ma na imię marek - to co - będe sprawdzał
wszystkich marków w polsce czy jak??? To samo z mitomanami typu - 420
cm w klatce, 6 metrów wzrostu hektar zarostu...faktycznie masz rację
rzygać się chce...

 takiego zwyklego, normalnego


chlopaka. I to mi sie najbardziej podoba u hetero :-)), oni sa
tacy.......naturalni.


no mam nadzieję, ze przemawia przez ciebie choć w części rozgoryczenie
i wściekłość - przecie i wśród gejów paru naturalnych by się znalzło
(tak sądzę :))


Po co klamac? Owszem sam nie mowie wszystkiego o sobie, bo po co
mowic o calym swoim obecnym zyciu osobie, ktora dopiero spotkalem ,
ale nie klamie. Po prostu nie mowie wszystkiego - zostawiajac swoja
najwieksza pasje, (ktora obecnie chyba nadaje sens mojemu marnemu
zyciu), tylko i wylacznie dla tego jednego jedynego.


tak - człowiek gdy mówi co kocha najbardziej - otwiera się jak małża -
wszystko co najdelikatniejsze wystawia na wierzch - dobrze robisz -
trzymaj w cieple i czekaj lepszych czasów - może się niektórym znudzi
fantazowanie na swoj temat i spróbują po prostu porozmawiać...


Sam zawsze
zaznaczam, ze nie jestem zadnym ksieciem, jestem normalnym
chlopakiem, wiec nie widze powodu dlaczego mieliby sie kreowac na
niewiadomo kogo.


myślę, ze nie robią tego ze względu na drugą osobę -  lecz tylko i
wyłącznie dla siebie...

ja do kolekcji czatowej dodam dwie sprawy - jedna to 12 latkowie,
którzy mają kieszonkowe wieksze niż miesięczne dochody moich rodziców -
i mówi taki - mam wolną chatę - chcesz spróbować prawdziewego rżnięcia?
- jak rany boga - ja tam specjalnie konserwatywny nie jestem ale w 6
klasie podstawówki nie proponowałem nikomu prawdziwego rżnięcia! :-|

a druga sprawa - to przecież charakter gejowskich czatów widać
najlepiej jak się wejdzie - ogólny kanał to jest przedpokój w którym
czekają chętni na priva - ale na priva w jak najbardziej darkroomowym
znaczeniu tego słowa - nikt nie próbuje rozmawiać -tylko lecą przez
ekran:

kto z wawy kto z wawy kto z wawy kto z wawy,
sex teraz sex teraz sex teraz

no faktycznie się zbiera na wymioty


Dobrze chociaz, ze aph jest normalne :-))).


rozumiem, że uwaga była ironiczna:)))


Pozdrawiam,
Nobody
No priv - no hope - no sense to email


samo no priv wystarczało, I think

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: VECTRANET PRZYSPIESZA !


Adam <addz_wytni@tenbit.plnapisał(a):

Skoro tak - na *swojej* (bardziej *swojej* , niż 'swoim' łączu) działce
chcesz postawić dom i uciąć brzydkie iloś-letnie drzewo. I co? Wiesz co...


U nas - kupa lapowek.
A w innych krajach - kupiles - to twoje.


Jedni płacą mniej za działkę i budują dom (pozwolenia), inni kupują
działkę
od razu z zabudowaniem, za co płacą więcej. Weź tylko spróbuj i na jednej,
i na drugiej uciąć drzewo.


W jakim kraju?


Jako kolejny przykład podam ofertę &TP. Neostrada/internetDSL - tanio i
szybko, tyle, że asymetrycznie. POLPAK - drogo - dlaczego? Ponieważ na
polpaku można postawić usługi i odsprzedawać to łącze dalej. Neostrada i
iDSL do tego po prostu nie służą. Czepiacie się kablówek i małych
operatorów, ale nie zdajecie sobie sprawy, że podobne rzeczy dzieją się
_wszędzie_ , a także w innych branżach. ZA KOMERCJĘ SIĘ PŁACI. Tyle. :)


Zly przyklad.


Zatem, co takiego wywołuje oburzenie? Za dodatkowe usługi komercyjne się
płaci, a i niektóre usługi są _typowo_ _komercyjne_ , zwykli użytkownicy
tego nie potrzebują, jedynie firmy. Więc, do czego jest potrzebny Tobie
publiczny IP? Do czego potrzebna Tobie możliwość postawienia serwera
poczty/www na swoim komputerze w domu na łączu - niech będzie, skoro już
podpowiedziałeś wcześniej - 96kbit/s? Pytam poważnie, chciałbym
odpowiedzi.
;)


A jaka jest definicja uzytkownika?
Czy to tylko taki debil, co uzywa p2p
i sciaga megabajty, ktorych nawet nie jest
w stanie potem przejrzec?

Wedlug ciebie, jak chce sobie kupic samochod,
to oczywiscie moge. I jestem wtedy uzytkownikiem.
Ale jak chce pojechac na 5 biegu, to musze
dodatkowo zaplacic, bo to luksus?
Bo inaczej mi nie odblokuja?

Myslisz kategoriami z czasow, kiedy to lodowka
i pralka inna niz frania byly luksusem
i trzeba bylo placic od tego podatek.


| Poza tym to kwestia czysto psychologiczna - daje się zewnętrzne IP
| (fajno - myśli user - wreszcie mam pełny dostęp do internetu), ale
| przycina się (nie wiem, jak w Vectrze, korzystam z Elposu) niektóre
| porty typu 80, 21.

Co znaczy 'przycina się'? Prócz haseł 'są przycięte!' nie wyczytałem do
tej
pory nic konkretnego. Jeden rzucił mięsem i wszyscy się oburzyli, chociaż
nic nie wiedzą w temacie. Ograniczenia? Jakie? Gdzie? Pokaż no palcem, bo
chcę uwierzyć, że śnię! :)


Byl sobie chlop. Mial hektar pola.
Pole to nie przedstawialo dla niego wiekszej
wartosci. Zboze sie nie oplaca, hodowla sie nie
oplaca, truskawki nie rosna, jednym slowem -
bral zasilek i sadzil cokolwiek, bo i tak sie nie
oplacalo. Az przyszedl X. X powiedzial,
ze chetnie wydzierzawi ten hektar za
takie pieniadze, jakie chlop mialby,
gdyby rosly tam kartofle, zboze
i truskawki jednoczesnie.
Chlop pomyslal chwile. Dobra oferta:
nic nie robisz, a kasa sama plynie.
I sie zgodzil. Podpisali umowe
i X zaczal zmieniac krajobraz.
Powstala fabryczka robiaca
z wkleslego wypukle. Dzieki reklamie
i dobrej promocji X zdobywal rynek
i zarabial 100-krotnie wiecej, niz
placil chlopu. Wszystko szlo dobrze,
dopoki pewien doradca nie powiedzial
chlopu: przeciez X ma o wiele wiecej,
niz ty! To niesprawiedliwe!
Wowczas X podniosl oplate za dzierzawe.
Wkrotce podniosl jeszcze raz, i jeszcze raz.
Jesli X daje tyle, to moze dac wiecej.

Az pewnego razu X wypowiedzial umowe.
Znalazl innego chlopa, ktory cieszyl sie
z o wiele mniejszej zaplaty.

Jaki z tego moral?

Ano taki:

Byl sobie piekny kraj, ktory chcial
byc druga Japonia, a zostal 3 republika.
Chcial przyciagnac inwestorow,
byc najlepiej rozwinietym wsrod krajow
sasiadujacych. Zadal wiele,
bo przeciez "sie nalezy": w imie meczenstwa
w jakichs wojnach, w imie sprawiedliwosci
miedzynarodowej, bo byl przedmurzem
czy zadupiem...
W koncu inwestorzy wybrali kraje
sasiadujace, bo mniej gadaja,
wiecej pracuja, taniej, i nie zmieniaja
zadan zbyt czesto. Potrafia cieszyc sie z tego,
co dostaja, przy czym inwestuja to
i w efekcie zarabiaja wiecej.
Maja lepsze drogi, lepsze podatki,
i wiedza, ze im sie nie nalezy.
Ze trzeba sobie zasluzyc.

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: TARNÓW 2002.
Jestem zrąbana jak pies i nie dam rady złozyć obszernej relacji, ale wiedząc
że nieobecni u Brodacza czekają na jakiekolwiek sprawozdanie zanim legnę
nieżywa do wyra cokolwiek zrelacjonuję...
Grupa łódzko - stołeczna w składzie Star, Ciri, Anna Izabela & Newman
przybyła jako pierwsza brawurowo przemierzywszy pół kraju, narobiwszy trochę
bydła w McDonaldzie w Radomiu gdzie podają hamburgery z haszyszem... ;-)
Grupa warszawska w składzie tanecznym Merit & Draeszcz przybyła jako
następna. Zaraz potem pojawiła się zwarta grupa poznańsko-łódzko-pomorska w
składzie Kominek, Protz, Jancio Wodnik,  znana w kraju szajka kłamców i
ściemniaczy....Jako ostatni przybyli Gabi und Jaszyn, który nie mógł
trafić...
No i się zaczęło...
Zjedzono: pieczone (bardzo dobre, pieczone w saganie nad ogniskiem),
diabelskiej pyszności nogę świniową, bigos piekielny, sałatkę grecką,
kiełbasy z ogniska już nie zmęczyliśmy...
Wypito: nie kontrolowałam ile bo byłam zajęta piciem...
Odbyto kilka wypadów na pobliskie ruiny zamku Tarnowskich, podczas jednej z
nich doznałam skomplikowanej kontuzji rzepki, nabytej nie w trakcie
wspinaczki, lecz potykając się na równej drodze...
Na tarasie hacjendy Brodacza odbywały sie dzikie tance w których prym wiódł
Merit, który pozbawiony krawata jest czarującym, swobodnie zachowujacym się
człowiekiem... Bale konstrukcyjne podtrzymujące taras hacjendy która leży na
zboczu góry wytrzymały, chociaż istniało uzasadnione ryzyko, ze runą pod
przytupami Merita i Draeszcza, ten ostatni walczył dzielnie i tańczył
zawzięcie, lecz padł wkrótce rażony butelką stojacą zbyt blisko.......
Nie kontrolowalam wszystkiego, zwłaszcza że rozbito namioty, gdzie co mniej
odporni podobnież zażywali wypoczynku, i tej wersji będziemy sie kurczowo
trzymać...;-p
Część obsady bawiła się kajdankami, na taniec na rurze odważyłam się ja
sama, nie chcąc rozczarować przemiłego Gospodarza, niestety w tym czasie
udał się on w blizej nieznanym kierunku z nie wiadomo kim nie wiadomo po co
i mego występu nie ujrzał...
Odbywały się również zajęcia w podgrupach, nie we wszystkich dane mi było
uczestniczyć, a więc podgrupowiczów upraszam o złozenie szczegółowych
sprawozdań. Jedną z podgrup stanowił nieoceniony duet Star & Jancio,
dostarczający wiele rozrywki, inna zaś Protz und Kominek. Jaszyn pałętał się
wszędzie w szampańskim humorze uświniony jednakowoż resztką świńskiego udzca
o który się wciąż lubieżnie ocierał... Gabi należała do podgrupy dyskusyjnej
i może dlatego mało z nią rozmawiałam bo ja należałam do frakcji
wspinaczkowo-tanecznej... Ciri należała do klubu fanatycznych odbieraczy
esemesów...
Boszzzz.... co jeszcze...
Nie pamiętam już dziś albo nie mam siły opisać, albowiem 2 godziny snu to
dla mnie dużo za mało...

Ranczo Brodacza to hektar ziemi usytuowany na zboczu góry, z której widać
przecudną panoramę Tarnowa, Brodacz gospodarzem i kucharzem jest
wyśmienitym, Brodaczowa to równa babka z silnym charakterem, Ogryzek jest
jamniorem fotogenicznym. Ranczo robi wrażenie zwłaszcza jeśli gospodarz
zabierze chętnych nad strumyk...

Napstrykano niepoliczalna liczbę zdjęć, po ocenzurowaniu zostaną
udostępnione...

Krótko mówiąc: było jak zwykle zajebiście a nawet bardziej niż zwykle, bo
świat w maju jest cudny, a Brodacz gotuje bosko  !!!!!...

Ide spać, nie drzeć się...

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: TARNÓW 2002.

Jestem zrąbana jak pies i nie dam rady złozyć obszernej relacji, ale
wiedząc
że nieobecni u Brodacza czekają na jakiekolwiek sprawozdanie zanim legnę
nieżywa do wyra cokolwiek zrelacjonuję...
Grupa łódzko - stołeczna w składzie Star, Ciri, Anna Izabela & Newman
przybyła jako pierwsza brawurowo przemierzywszy pół kraju, narobiwszy
trochę
bydła w McDonaldzie w Radomiu gdzie podają hamburgery z haszyszem... ;-)
Grupa warszawska w składzie tanecznym Merit & Draeszcz przybyła jako
następna. Zaraz potem pojawiła się zwarta grupa poznańsko-łódzko-pomorska
w
składzie Kominek, Protz, Jancio Wodnik,  znana w kraju szajka kłamców i
ściemniaczy....Jako ostatni przybyli Gabi und Jaszyn, który nie mógł
trafić...
No i się zaczęło...
Zjedzono: pieczone (bardzo dobre, pieczone w saganie nad ogniskiem),
diabelskiej pyszności nogę świniową, bigos piekielny, sałatkę grecką,
kiełbasy z ogniska już nie zmęczyliśmy...
Wypito: nie kontrolowałam ile bo byłam zajęta piciem...
Odbyto kilka wypadów na pobliskie ruiny zamku Tarnowskich, podczas jednej
z
nich doznałam skomplikowanej kontuzji rzepki, nabytej nie w trakcie
wspinaczki, lecz potykając się na równej drodze...

ojoj :)))) lekarz mam nadzieje wyleczy ;PP

Na tarasie hacjendy Brodacza odbywały sie dzikie tance w których prym
wiódł
Merit, który pozbawiony krawata jest czarującym, swobodnie zachowujacym
się
człowiekiem... Bale konstrukcyjne podtrzymujące taras hacjendy która leży
na
zboczu góry wytrzymały, chociaż istniało uzasadnione ryzyko, ze runą pod
przytupami Merita i Draeszcza, ten ostatni walczył dzielnie i tańczył
zawzięcie, lecz padł wkrótce rażony butelką stojacą zbyt blisko.......
Nie kontrolowalam wszystkiego, zwłaszcza że rozbito namioty, gdzie co
mniej
odporni podobnież zażywali wypoczynku, i tej wersji będziemy sie kurczowo
trzymać...;-p
Część obsady bawiła się kajdankami, na taniec na rurze odważyłam się ja
sama, nie chcąc rozczarować przemiłego Gospodarza, niestety w tym czasie
udał się on w blizej nieznanym kierunku z nie wiadomo kim nie wiadomo po
co
i mego występu nie ujrzał...
Odbywały się również zajęcia w podgrupach, nie we wszystkich dane mi było
uczestniczyć, a więc podgrupowiczów upraszam o złozenie szczegółowych
sprawozdań. Jedną z podgrup stanowił nieoceniony duet Star & Jancio,
dostarczający wiele rozrywki, inna zaś Protz und Kominek. Jaszyn pałętał
się
wszędzie w szampańskim humorze uświniony jednakowoż resztką świńskiego
udzca
o który się wciąż lubieżnie ocierał... Gabi należała do podgrupy
dyskusyjnej
i może dlatego mało z nią rozmawiałam bo ja należałam do frakcji
wspinaczkowo-tanecznej... Ciri należała do klubu fanatycznych odbieraczy
esemesów...

heheheh standardofo sesemesy :) to częsc nie odłaczna każdej impry :P

Boszzzz.... co jeszcze...
Nie pamiętam już dziś albo nie mam siły opisać, albowiem 2 godziny snu to
dla mnie dużo za mało...

Ranczo Brodacza to hektar ziemi usytuowany na zboczu góry, z której widać
przecudną panoramę Tarnowa, Brodacz gospodarzem i kucharzem jest
wyśmienitym, Brodaczowa to równa babka z silnym charakterem, Ogryzek jest
jamniorem fotogenicznym. Ranczo robi wrażenie zwłaszcza jeśli gospodarz
zabierze chętnych nad strumyk...


hmm aż ślinka cieknie na te widoczki :( żal mi sie robi :) że tego nie
widziałem :P

Napstrykano niepoliczalna liczbę zdjęć, po ocenzurowaniu zostaną
udostępnione...


heheh ciekawe komu :PPPPP

Krótko mówiąc: było jak zwykle zajebiście a nawet bardziej niż zwykle, bo
świat w maju jest cudny, a Brodacz gotuje bosko  !!!!!...


no i bez powodu w maju się urodziłem :))) hehehhehehehehehehehhe

Ide spać, nie drzeć się...


spoko ;) niepa problema a teraz cichutko doprowadzcie AI :) do wyrka :P
pozdrawiam i dziekuje za obszerną relacje, czekam na reszrte relacji INNYCH
:PPPPP

pozdry

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Warto...? Warto!

Na kilkanaście godzin przed wyjazdem, gdy ludzie zaczęli wykruszać się z
listy... i ja zacząłem się zastanawiać, czy aby na pewno warto jechać do
Stulejoborek.

Warto jechać ponad 600 km by się przez 3 dni nudzić...?
Warto jechać ponad 10 godzin w upalnej, blaszanej puszce, by się przez 3 dni
nudzić...?
Warto wydać ileśtam kasy na paliwo, spanie i żarcie, by się przez 3 dni
nudzić...?

Dziś wiem, że być tam było warto!

Warto było zobaczyć po roku te same gęby, stwierdzając ze zdumieniem, że
ostatni rok był dla alta wyjątkowo łaskawy, bo nikt jakoś nawet specjalnie
nie przytył, nie osiwiał, nie wyłysiał, czy nie zbrzydł. Choć z drugiej
strony... gdyby było inaczej, byłaby to ze strony losu już wyjątkowa
podłość.

Warto było zobaczyć po latach Jancia, który za jedyne 8 zł sprzedawał
wszystko, wszystkim, czy ktoś chciał czy nie chciał.

Warto było zobaczyć Stasia, który nie chciał siedzieć przy jednym stole z
wrogiem, za to przy drugim stole, dosuniętym do tego pierwszego, już mu nie
przeszkadzało.

Warto było zobaczyć Annę Izabelę, wybiegającą z imprezy z rozwianym włosem i
chusteczką przy ustach.

Warto było zobaczyć Jancia obściskiwanego i obślinianego przez dwie,
przeurocze panie.

Warto było w zakładzie wygrać 6 flaszek wódki i stwierdzić, że choć
przegrany to komuch pełną gębą, to jednak honorowy! Choć z drugiej strony...
komuch to nawet honorowo w łeb sobie potrafi strzelić, jak przyjdzie do
niego CBA.

Warto było zobaczyć idącego przez las Protza z Kibkiem, szepczących (?!)
"cicho, żeby tylko nas nie usłyszała" i tratujących jednocześnie hektar
lasu. Kibka krzyczącego "jestem myszką, jestem myszką" i skaczącego na
paluszkach, niestety znam już tylko z opowieści.

Warto było zobaczyć Stasia w scenie o roboczym tytule "Kurwo, szmato, jebany
chuju".

Warto było, cytuję, "przejechać się choć raz w życiu dobrym samochodem",
choćby tylko do TESCO. I tu specjalne życzenia szczęścia i wszelkiej
pomyślności dla Almara!

Warto było zarobić kilkadziesiąt sympatycznych, wbijających w ziemię
kuksańców i po raz tysięczny wysłuchać "cieszę się, że cię widzę grubasie",
"kopę lat stara ruro" i "łysy, podaj królowi flaszkę".

I wreszcie... warto było po raz kolejny spędzić kilkadziesiąt godzin w
towarzystwie ludzi, których w zasadzie wszystko powinno dzielić, a jednak
udało im się posiedzieć po raz kolejny przy jednym stole, zaśmiewając się do
rozpuku, dyskutując na 100 różnych tematów i, o dziwo, nie o polityce,
których to ludzi ostatnie niedobitki schodziły od stołu o piątej rano.

I szczególne podziękowania dla Pań, które, jak zwykle, zadbały o to, żeby
biesiada przy stole nie przypominała tej z "Krzyżaków". Chusteczki,
serweteczki, cukiereczki, kubeczki, kawusia, ciast wszelakich wybór, wspólne
śniadanko i opiekuńcze rady w stylu "Tomku, choć już spać, ty już dzisiaj
swoje wypiłeś". Wzruszenie ściska za serce.

Dzięki za wszystko!

Może nie było tak jak zwykle... Może było inaczej... Może dla jednych gorzej
niż zwykle... dla innych na pewno lepiej...

W każdym razie, ja w przyszłym roku też będę. O ile, oczywiście, jak zwykle,
alt się do tego czasu nie skończy. :)

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Warto...? Warto!


Na kilkanaście godzin przed wyjazdem, gdy ludzie zaczęli wykruszać się z
listy... i ja zacząłem się zastanawiać, czy aby na pewno warto jechać do
Stulejoborek.

Warto jechać ponad 600 km by się przez 3 dni nudzić...?
Warto jechać ponad 10 godzin w upalnej, blaszanej puszce, by się przez 3
dni
nudzić...?
Warto wydać ileśtam kasy na paliwo, spanie i żarcie, by się przez 3 dni
nudzić...?

Dziś wiem, że być tam było warto!

Warto było zobaczyć po roku te same gęby, stwierdzając ze zdumieniem, że
ostatni rok był dla alta wyjątkowo łaskawy, bo nikt jakoś nawet specjalnie
nie przytył, nie osiwiał, nie wyłysiał, czy nie zbrzydł. Choć z drugiej
strony... gdyby było inaczej, byłaby to ze strony losu już wyjątkowa
podłość.

Warto było zobaczyć po latach Jancia, który za jedyne 8 zł sprzedawał
wszystko, wszystkim, czy ktoś chciał czy nie chciał.

Warto było zobaczyć Stasia, który nie chciał siedzieć przy jednym stole z
wrogiem, za to przy drugim stole, dosuniętym do tego pierwszego, już mu
nie
przeszkadzało.

Warto było zobaczyć Annę Izabelę, wybiegającą z imprezy z rozwianym włosem
i
chusteczką przy ustach.

Warto było zobaczyć Jancia obściskiwanego i obślinianego przez dwie,
przeurocze panie.

Warto było w zakładzie wygrać 6 flaszek wódki i stwierdzić, że choć
przegrany to komuch pełną gębą, to jednak honorowy! Choć z drugiej
strony...
komuch to nawet honorowo w łeb sobie potrafi strzelić, jak przyjdzie do
niego CBA.

Warto było zobaczyć idącego przez las Protza z Kibkiem, szepczących (?!)
"cicho, żeby tylko nas nie usłyszała" i tratujących jednocześnie hektar
lasu. Kibka krzyczącego "jestem myszką, jestem myszką" i skaczącego na
paluszkach, niestety znam już tylko z opowieści.

Warto było zobaczyć Stasia w scenie o roboczym tytule "Kurwo, szmato,
jebany
chuju".

Warto było, cytuję, "przejechać się choć raz w życiu dobrym samochodem",
choćby tylko do TESCO. I tu specjalne życzenia szczęścia i wszelkiej
pomyślności dla Almara!

Warto było zarobić kilkadziesiąt sympatycznych, wbijających w ziemię
kuksańców i po raz tysięczny wysłuchać "cieszę się, że cię widzę
grubasie",
"kopę lat stara ruro" i "łysy, podaj królowi flaszkę".

I wreszcie... warto było po raz kolejny spędzić kilkadziesiąt godzin w
towarzystwie ludzi, których w zasadzie wszystko powinno dzielić, a jednak
udało im się posiedzieć po raz kolejny przy jednym stole, zaśmiewając się
do
rozpuku, dyskutując na 100 różnych tematów i, o dziwo, nie o polityce,
których to ludzi ostatnie niedobitki schodziły od stołu o piątej rano.

I szczególne podziękowania dla Pań, które, jak zwykle, zadbały o to, żeby
biesiada przy stole nie przypominała tej z "Krzyżaków". Chusteczki,
serweteczki, cukiereczki, kubeczki, kawusia, ciast wszelakich wybór,
wspólne
śniadanko i opiekuńcze rady w stylu "Tomku, choć już spać, ty już dzisiaj
swoje wypiłeś". Wzruszenie ściska za serce.

Dzięki za wszystko!

Może nie było tak jak zwykle... Może było inaczej... Może dla jednych
gorzej
niż zwykle... dla innych na pewno lepiej...

W każdym razie, ja w przyszłym roku też będę. O ile, oczywiście, jak
zwykle,
alt się do tego czasu nie skończy. :)


Wszystko nieprawda! Nie warto!!! Było taak okropnie, ze aż opisać trudno!!
Żarcie było albo przesolone, albo kompletnie niesłone, oscypki skrzypiały w
zębach jak tłuczone szkło, picie było ciepłe, nie było kieliszków i na nic
się zdały rozpaczliwe usiłowania Doktora by je na szybko skonstruować, Margo
dała mi używany papier toaletowy, kawę musiałam sobie sama robić, ktoś mi
zeżarł moje cukierki a na konieć Justrynka, ta wiotka i, wydawałoby się,
urocza delikatna osóbka, doprowadziła mnie do tego, że się niemal nie
porzygałam pod drzewem!!!! Więcej już nie przyjadę, przenigdy!!!
Właściwie miałam wrażenie, ze tylko Jancio się ucieszył na mój widok a tylko
Gruby poczęstował mnie piwem!
W ogóle nie warto!!!

;P))))))

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Warto...? Warto!


Dziś wiem, że być tam było warto!
Warto było zobaczyć po roku te same gęby, stwierdzając ze zdumieniem, że
ostatni rok był dla alta wyjątkowo łaskawy, bo nikt jakoś nawet specjalnie
nie przytył, nie osiwiał, nie wyłysiał, czy nie zbrzydł.


uff!


Warto było zobaczyć po latach Jancia, który za jedyne 8 zł sprzedawał
wszystko, wszystkim, czy ktoś chciał czy nie chciał.


kubeczki chciał opylić za jedyne 3,5.


Warto było zobaczyć Stasia, który nie chciał siedzieć przy jednym stole z
wrogiem, za to przy drugim stole, dosuniętym do tego pierwszego, już mu
nie przeszkadzało.
Warto było zobaczyć Annę Izabelę, wybiegającą z imprezy z rozwianym
włosem i chusteczką przy ustach.
Warto było zobaczyć Jancia obściskiwanego i obślinianego przez dwie,
przeurocze panie.


o, jest i o mnie! ;) (aczkolwiek żadnej śliny nie było!!!!)


Warto było zobaczyć idącego przez las Protza z Kibkiem, szepczących (?!)
"cicho, żeby tylko nas nie usłyszała" i tratujących jednocześnie hektar
lasu.


jaga jaga OLE!

Kibka krzyczącego "jestem myszką, jestem myszką" i skaczącego na


paluszkach, niestety znam już tylko z opowieści.
Warto było zobaczyć Stasia w scenie o roboczym tytule "Kurwo, szmato,
jebany chuju".
Warto było zarobić kilkadziesiąt sympatycznych, wbijających w ziemię
kuksańców i po raz tysięczny wysłuchać "cieszę się, że cię widzę
grubasie", "kopę lat stara ruro" i "łysy, podaj królowi flaszkę".


król alta!!
dla tych, którzy nie wiedza kto to, informuję - TO JANCIO.
JAncio okrzyknał się Królem Alta, kuba został jego koniuszym, a potem
stwierdziliśmy, że w sumie dla KRóla Alta zamiennikiem może byc KLOCMEN (
alt uwielbia humor defekacyjny - kupy i stolce krązyły nad szacownym gronem
24h na dobę).


I wreszcie... warto było po raz kolejny spędzić kilkadziesiąt godzin w
W każdym razie, ja w przyszłym roku też będę. O ile, oczywiście, jak
zwykle, alt się do tego czasu nie skończy. :)


cóż, jestem wdzięczna wszystkim niedobitkom za to, że gdy Jancio zakrzyknał
"mam ochotę komus wpierdolić" na co zły Stasiu,( wkurzony, że dziewczyny nad
ranem sprzatajac ze stołu zabrały i jego piwa w reklamówkach) rzekł "
wpierdolmy MARGOWI" - nie posluchali  i żyję, cała i zdrowa.

jednakże do dzisiaj jakie były przyczyny dzikiego rechotu jancia  w sobotę o
4/5 nad ranem, przerywanego sikaniem (przed drzwi z dykty wszystko słychać,
zwłaszcza jak sie chce spac) i złowieszczo brzmiące "jak voldemort, jak
voldemort, ha ha h ah ah ah"

ps Almar, mam Twoja wodkę, mroziła sie w mojej lodówce, zapomnielismy o niej
aż do dzisiaj rana.
ps 2 PRotz, karczek nie był przesolony ;))
ps Feri , dzięki za szczotkę do włosów!

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Warto...? Warto!
*Doktor* z wysiłkiem wystukał(a) przypadkowy ciąg słów:


Na kilkanaście godzin przed wyjazdem, gdy ludzie zaczęli wykruszać się z
listy... i ja zacząłem się zastanawiać, czy aby na pewno warto jechać do
Stulejoborek.
Warto jechać ponad 600 km by się przez 3 dni nudzić...?


Jakies 450 ;)


Warto jechać ponad 10 godzin w upalnej, blaszanej puszce, by się przez 3 dni
nudzić...?
Warto wydać ileśtam kasy na paliwo, spanie i żarcie, by się przez 3 dni
nudzić...?
Dziś wiem, że być tam było warto!


Ano :)


Warto było zobaczyć po roku te same gęby, stwierdzając ze zdumieniem, że
ostatni rok był dla alta wyjątkowo łaskawy, bo nikt jakoś nawet specjalnie
nie przytył, nie osiwiał, nie wyłysiał, czy nie zbrzydł. Choć z drugiej
strony... gdyby było inaczej, byłaby to ze strony losu już wyjątkowa
podłość.

Warto było zobaczyć po latach Jancia, który za jedyne 8 zł sprzedawał
wszystko, wszystkim, czy ktoś chciał czy nie chciał.


Nie wszystko, a fajki ;P


Warto było zobaczyć Stasia, który nie chciał siedzieć przy jednym stole z
wrogiem, za to przy drugim stole, dosuniętym do tego pierwszego, już mu nie
przeszkadzało.

Warto było zobaczyć Annę Izabelę, wybiegającą z imprezy z rozwianym włosem i
chusteczką przy ustach.

Warto było zobaczyć Jancia obściskiwanego i obślinianego przez dwie,
przeurocze panie.


Hmm, czy aby nie przesadzasz zazdrosniku? ;P


Warto było w zakładzie wygrać 6 flaszek wódki i stwierdzić, że choć
przegrany to komuch pełną gębą, to jednak honorowy! Choć z drugiej strony...
komuch to nawet honorowo w łeb sobie potrafi strzelić, jak przyjdzie do
niego CBA.

Warto było zobaczyć idącego przez las Protza z Kibkiem, szepczących (?!)
"cicho, żeby tylko nas nie usłyszała" i tratujących jednocześnie hektar
lasu. Kibka krzyczącego "jestem myszką, jestem myszką" i skaczącego na
paluszkach, niestety znam już tylko z opowieści.

Warto było zobaczyć Stasia w scenie o roboczym tytule "Kurwo, szmato, jebany
chuju".

Warto było, cytuję, "przejechać się choć raz w życiu dobrym samochodem",
choćby tylko do TESCO. I tu specjalne życzenia szczęścia i wszelkiej
pomyślności dla Almara!

Warto było zarobić kilkadziesiąt sympatycznych, wbijających w ziemię
kuksańców i po raz tysięczny wysłuchać "cieszę się, że cię widzę grubasie",
"kopę lat stara ruro" i "łysy, podaj królowi flaszkę".


Hyhy


I wreszcie... warto było po raz kolejny spędzić kilkadziesiąt godzin w
towarzystwie ludzi, których w zasadzie wszystko powinno dzielić, a jednak
udało im się posiedzieć po raz kolejny przy jednym stole, zaśmiewając się do
rozpuku, dyskutując na 100 różnych tematów i, o dziwo, nie o polityce,
których to ludzi ostatnie niedobitki schodziły od stołu o piątej rano.

I szczególne podziękowania dla Pań, które, jak zwykle, zadbały o to, żeby
biesiada przy stole nie przypominała tej z "Krzyżaków". Chusteczki,
serweteczki, cukiereczki, kubeczki, kawusia, ciast wszelakich wybór, wspólne
śniadanko i opiekuńcze rady w stylu "Tomku, choć już spać, ty już dzisiaj
swoje wypiłeś". Wzruszenie ściska za serce.

Dzięki za wszystko!


Dolaczam sie :)


Może nie było tak jak zwykle... Może było inaczej... Może dla jednych gorzej
niż zwykle... dla innych na pewno lepiej...
W każdym razie, ja w przyszłym roku też będę. O ile, oczywiście, jak zwykle,
alt się do tego czasu nie skończy. :)


No i mam swietna ksiazke z dedykacja od wszystkich obecnych :)

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Policja w całym kraju przesłuchuje działaczy PO


Moon wrote:
Speedy wrote:
| Hehe, chłopcu chyba odbiło...
| A co ma do rzeczy do kogo należało Jedwabne dwa lata wcześniej???
| A przed 1918 rokiem należało przez 100 lat do Rosji!!!
| W roku 1941 ludzie w Jedwabnem mieli ruskie paszporty, ruskie szkoły
| i ruskie władze. Polska NIE istniała, a za to, co się działo na tych
| terenach mogli odpowidać tylko okupanci - Niemcy, bądź okupowani -
| czyli ZSRR. Może Kuropaty też Polskę obciążą, bo kiedyś były w
| Polsce????

| Kuzw Moon co Ty bredzisz  pod okupacja niemiecka  tez kennkarty, byly
| czy w zwiazku z tym to oznacza ze nie byly to ziemie polskie tylko
| niemieckie? Dopoki trwala wojna to byly tereny polskie pod okupacja
| czy to sowiecka czy niemiecka

No mowię, że nasz naukowiec nie odróżnia, a wrecż NIE ROZUMIE jaka
jest różnica między okupacją, a aneksją.
CO, nie uczyli cię tego w szkole?
Przecież ty taki edukowany jestes?
No patrz, a mnie uczyli, może na sesji w KUTNIE, dla praczek, ale
jakoś ja wiem, a ty nawet kurwa nie podejrzewasz w swoim móżdżku, że
to jest jakaś różnica.


No widocznie to bylo faktycznie na sesji dla praczek na dodatek w okresie
PRLu gdzie nie uczono ze przy aneksji tez mozna mowic o okupacji.
Uwaga trudne zadanie. Czy Wilkopolska byla terenem okupowanym w czasie
drugiej wojny swiatowej czy nie? Tylko uwazaj bo to podchwytliwe.
Mogli tego w Kutnie nie uczyc. Wez Ty sie jeszcze bardziej nie osmieszaj Ty
"patrioto".


I teraz - skoro jestes taki mądry, techniczny i pewnie myślisz jak
duże liczydło, to powiedz mi, skoro NIEMCY, altakują ZSRR i po kilku
dniach w zajętych miejscowościach dochodzi do awantur, pogromów i
agresji, dlaczego winna jest POLSKA?
możesz w kilku zdaniach wysnuć swoją teorię komucha i żydo-dupoliza, z
chęcią posłucham.
Ty nasz Kwasniewski bis, ty...

| Ty jestes chyba wiekszym idiota niz myslalem. Nie wazne kto zabijal
| wazny kto w tym czasie sprawowal wladze?

POLSKA zabijała? To może TY???
A tak mówiąc nawiasem,  w okupowanym Jedwabnem POLACY chodzili z
bronią i sobie tak ot, zabijali, nie?


Wiesz w ogole jak to sie odbylo? Wyobraz sobie ze nie trzeba wcale broni
zeby zagonic ludzi do stodoly i spalic ich zywcem. Twoja wiedza jest na
temat jest tak zenujaca (nie bede Ci skapil trdnych slow, bedziesz mial
mozliwosc sobie slownik powertowac- ups kolejne trudne slowo dla Moona)


a biedni 'NAZIŚCI' siedzieli w koszarach i bali się tych wstrętnych


Nie ciolku robili sobie zdjecia i zachecali do wiekszej gorliwosci. Ale Ty
jakbys tam byl ,to pewnie by nie trzeba bylo Cie zachecac


POLAKÓW, bo przecież mogli ukatrupić i biednego Helmuta w tym szale.
Ty się pierdolnij w ten durny cyfrak, głupich nie sieją, ale TY jesteś
przedstawicielem tego zimbecylizowanego, postkomunistycznego syfu z
zjebanym michnikwoską propagandą mózgiem.
De facto, jesteś zdrajcą narodu, opluwasz Polskę, liżesz dupe
Szwabom, Zydom i Ruskim i jako taki powinni ci w nagrodę dać jakis
hektar do osuszenia na Zuławach.


No no zylka Ci zaraz peknie.
Pozdrufka Speedy

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Co o tym sadzicie? (oszczedzanie na ZUSie)...
W odpowiedzi na sporo postów z zapytaniem wyjaśniam:
Nie jest to taki łatwy, szybki i tani wbrew pozorom trick.
Cała sprawa polega na tym że jest coś takiego jak KRUS tz. Kasa Rolniczego
Ubezpieczenia Społecznego, aby się tam zarejestrować, trzeba posiadać ponad
1hektar ziemi rolniczej (tak było wcześniej, teraz słyszałem że już robią
koło tego zamieszanie i może się okazać, że potrzeba będzie mieć trochę
więcej, bynajmniej warto to sprawdzić przed podjęciem tych działań).
Opłacając składki powyżej roku czasu,  możemy otworzyć działalność na tym
samym (osobistym) NIP-ie i Regonie, rozszerzając tylko działalność z
rolniczej na pozarolniczą jakąś tam i wszystko :)))))
A teraz konkrety cenowe:
Składka kwartalna (3-mc) = 213zł z groszami  to wypada 71zł na miesiąc (jak
byście chcieli tam zarejestrować współmałżonka, dzieci to są jakieś
symboliczne dopłaty, a jest pełne ubezpieczenie chorobowe i emerytalne).
Podatki za ziemie rolniczą są jakieś śmieszne ok. 120-200zł za rok (zależy
od klasy itp.)
Koszt ziemi :) to zależy ale mam namiary na 1700zł/za hektar, no są i takie
za 30.000zł za hektar, wiadomo jak jest.
Kolejny bonus :) jak przy e-bookach :) wejście do UE= dopłaty do hektara.
Bonus nr.2 - wydzierżawiasz ziemie okolicznemu chłopstwu na uprawe zboża
(lub innych dofinansowanych upraw) mały zarobek, ale ............ cofniesz
podatek i jeden kwartał KRUS :) (z dopłat od UE cofniesz 3-kwartały i masz
inwestycje samo-finansującą :)
Teraz minus = nie masz prawa do zasiłku dla bezrobotnych.
Tak czy inaczej sprawa nie jest szybka minimum 1-rok, ale napewno działa :)
a nie chwaląc się sam to uczynił :)
A jak się wszystko popieprzy, to i tak można nasadzić kartofli i burakówi
zrobić z tego "bio-paliwo 40%" i będzie w czym utopić żale.
Teraz druga część biznesu, którą mam nadzieje pomozeci mi rozwiązać, a
dzięki niemu też możecie dużo zyskać, (post z kilku dni wcześniej
zamieszczony poniżej)
--------------------- 700zł-------------------------
Szukam uczciwej pracy, lub podejmę współprace na terenie Zielonej Góry
(woj.lubuskie).
Dysponuje: własnym terenem (w centrum) z lokalem biurowo-magazynowym,
własnym ubezpieczeniem, wyposażeniem biura (komputer,fax,stałe łącze z
internetem)
Doświadczenie: informatyka, handel, reklama (+od rolnictwa przez budownictwo
do zarządzania)
Wykształcenie wyższe, prawo jazdy A,B,T , pełna dyspozycyjność.
To wszystko oferuję za równowartość pensji 700zł/mc
-------------------700zł/mc--------------------------
Oferuję bardzo dużo, ale dla uczciwej pracy (współpracy), więć proszę nie
pisać z propozycjami ubezpieczeń, MLM, akwizycji i innego naciągania.
pozdr. i czekam na propozycje Piotr.
e-mail: p@poczta.onet.pl
p.s. Proszę o wyrozumiałość i nie traktowanie tego postu jako spam, ale
bardzo dobrą i tanią ofertę dla biznesu.
Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Temat: por/ownywanie TeX-a z czym nieb/ad/x
Oj nie tak panowie, nie tak!

%Widaa, i+ szanowny Autor ma takie "kolorowe gazetki" w najge+bszej
%pogardzie, uwa+ajNc za szczyt "prawdziwej" sztuki wydawniczej czarno-biaeN
%pi+ciusetstronicowN cege+ z poe miliardem wzorow matematycznych i zajmujNcym
%awiera ksiN+ki skorowidzem. I bardzo dobrze. Te+ nie uwa+am, +eby Adobe
%PageMaker, QuarkXPress czy MGI Calamus byey do tego typu publikacji
%stworzone (co innego Adobe FrameMaker).

Adamie! --- wywo/la/le/s mnie si/l/a rzeczy ,,do tablicy'', ale chyba
galopujesz za daleko wypowiedziawszy pierwsze zdanie ww Twojego
cytatu. To ja odparuje podobnym:

%Mam jeszcze kilka pytaSigma:
%- Czy w TeXu da si+ wykonaa skead pi+ciometrowymi literami na peachcie o
%rozmiarze 150x50 metrow?
%- Czy w TeXu da si+ skorzystaa z Unicode?
%- Czy w TeXu da si+ zdefinowaa skead poeprzezroczysty?
%- Czy w TeXu da si+ zmodyfikowaa obwiedni+ dowolnej z liter skeadu?
%- Czy w TeXu da si+ przy pomocy dwoch naciyni+a klawiszy zmaskowaa skead
%wektorem lub bitmapN, bitmap+ skeadem lub wektorem, czy wektor bitmapN lub
%skeadem?

Wida/c acan, /ze/s wrogiem, sorry! niedowiarkiem TeX-owym... A walisz
prosto mi/edzy oczy z grubej rury... A jak ja b/ed/e czyta/l
najbardziej nawet kolorowy folder z/lo/zony 5 metrowa ,,bukw/a''
o powierzchni ponad 2 hektar/ow --- mo/ze z lotu ptaka?

Przepraszam, bo wywi/a/ze si/e g/lupia pusk/owka --- dodam jedynie,
/ze moja opinia o  Adobe PageMaker, QuarkXPress, MGI Calamus
czy Adobe FrameMaker jest co najmniej zbli/zona z Twoj/a! Nie ma co
si/e sierdzi/c!

%Jednak jestem te+ przeciwnikiem tworzenia jakiegoy ylepego kultu seynnego
%matematyka Donalda i jego wiekopomnego dzieea, czy wykrzykiwania,
%+e "TeX zrobi wszystko".

Nie nie zrobi! Nie za/cwierka g/losem uroczej blondyni o b/ledzie
sk/ladni, czy przepe/lnieniu rejestr/ow i nie wypluje kolorowego
ekranu z tym/ze komunikatem... jeszcze nie zrobi, chocia/z
niekt/orzy lubo nad tym pracuj/a! (ScientificWorkspace czy
jako/s_tam)

%W Calamusie wszystkie te czynnoyci nie stanowiN rzecz jasna +adnego
%problemu.

Je/sli Calamus czy FrameMaker zachowuje podobn/a do TeX-a
stabilno/s/c, to faktycznie s/a gigantami --- przynajmniej
w przestrzeni obejmuj/acej trajektori/e gryzonia komputerowego
o potocznej nazwie ,,mouse''.

A poza tym popieram obur/acz B.Jacko, coby/s swoje przemy/slenia,
ciekawostki i inne uwago nt. system/ow sk/ladu (niekoniecznie TeX-a)
zaprezentowa/l w obszerniejszej formie --- cho/c podane przyk/lady
mog/a niewprawionego zwali/c z n/og, zebrane w ca/lo/sciowym
opracowaniu, b/ed/a warte jeszcze wi/ecej.

Pozdrawiam mile z okolic Wawelu,
jacek

==== Jacek Kmiecik ================== j@uci.agh.edu.pl ==============
     Uczelniane Centrum Informatyki                     ,...
     Akademia Gorniczo-Hutnicza, Krakow                / oo
===================================================o000=(__)=000o=====

Wyświetl więcej odpowiedzi z tematu



Strona 2 z 2 • Zostało znalezionych 206 wyników • 1, 2
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Komentarze do